:: » STRONA GŁÓWNA ::

40K Role Play Game
Książki
Gry PC
Bitewniak
FanArt
Terminal
Wyraź Opinię

Co sądzisz o nadchodzącej premierze gry Space Marine?

  • To będzie przełom!
  • Zapowiada się dobrze
  • Zwiastuny mnie nie przekonują
  • Tragedia...

[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 15

  Creatures Anathema - recenzja
 :: środa, 13 maja 2009 - 16:39 :: kategoria: Recenzje :: Dział: 40K Role Play Game ::

"Creatures Anathema" to liczący sobie 144 strony podręcznik dodatkowy do Dark Heresy, jest on dla tego systemu tym czym był "Bestiariusz Starego Świata" dla WFRP, czyli księgą zawierającą opisy i statystyki różnorakich bestii. "Creatures Anathema" zawiera opisy xenos, demonów i innych istot zamieszkujących sektor Calixis. Podręcznik zdobi świetna ilustracja Clinta Langleya, jest on wydany w pełnym kolorze a okładki są twarde.
  40K.pl Poleca!



Podręcznik został rozbity na parę rozdziałów z których każdy poświęcony jest poszczególnemu typowi przeciwników jakich mogą napotkać postacie naszych graczy. Same opisy potworów są ciekawe i prezentują coś więcej niż tylko suchy opis wyglądu bestii i jej statystyki. Do każdej istoty dołączone są uwagi z notatnika Inkwizytora Felrotha Gelta lub jego Akolitów, ponadto prawie przy każdym potworze mamy podane dwa pomysły na przygody!

Rozdział I: Mutacja jak łatwo się domyślić skupia się na zagrożeniu jakie płynie ze strony mutantów zamieszkujących Imperium, mamy tu opisanych paru mutantów których działalność jest zagrożeniem dla mieszkańców sektora Calixis. Chwali się to że używając każdego z tych przeciwników możemy poprowadzić dotyczącą ich kampanie, nie są to zwykłe przeszkadzajki które rzuci się na graczy od czasu do czasu żeby sobie powalczyli.

Tech-herezja to jedno z największych wykroczeń jakie może popełnić człowiek, twory hereteków oraz ich samych pokrywa rozdział II zatytułowany Zakazana Nauka. Wśród nich znajdziemy opisy tworów takich jak natchnione plugawą mocą Osnowy Brązowe Maleficium czy też Fałszywych Ludzi Nomena Ryne - próbę wskrzeszenia grozy Żelaznych Ludzi powstałej podczas Mrocznej Ery Technologii. Wiele z opisanych tu przeciwników to połączenie maszyn z demoniczną naturą bytów Osnowy które jak możemy się przekonać, nie opętują tylko ludzi.

Trzeci rozdział tego podręcznika jest jego najsłabszą częścią, traktuje on o światach śmierci. Planety które zostaną sklasyfikowane jako świat śmierci to planety pełne nieprzyjaznych człowiekowi istot, nie tyle xenos co po prostu tak krwiożerczych form dzikich zwierząt a nawet roślin które sprawiają że stałe osadnictwo na takich planetach jest prawie że nie możliwa. Rozdział ten przytacza nam opisy czterech światów śmierci sektora Calixis oraz po jednej bestii zamieszkującej na nich. Jest to jednak temat na który można napisać bardzo dużo a tutaj został potraktowany trochę po macoszemu, zdecydowanie te strony można by lepiej poświęcić opisując coś innego niż te rodzaje planet.

Szkodniki i Drapieżcy, taką bowiem nosi nazwę rozdział czwarty, opisuje różne mało inteligentne formy życia zamieszkujące Calixis (chodź nie koniecznie pochodzące z tego sektora). Wśród istot tu opisanych znajdziemy między innymi Wojenne Bestie Cruora, dziwne psopodobne istoty żądne krwi i walki; Łowcę Skór z Fedrid, który jest najciekawszą bestią tego rozdziału, istotę która poluje w gęstych dżunglach i zrywa skóry swoich ofiar, jest to istota na temat której krąży wiele mitów, nie wiadomo czy to bestia, demon czy xenos jak na przykład Mroczny Eldar. W rozdziale tym także znajdziemy dodatkową paczkę pochodzenia (taką jak te opisane w The Inquisitor's Handbook), przedstawia nam ona wariację na temat profesji Psionika. Mówca Szkodników jest nie sankcjonowanym psionikiem który porozumiewa się z szkodnikami i dzikimi zwierzętami i je kontroluje.

O plugawych xenos traktuje rozdział piąty, mamy tu opisanych parę ras wrogich człowiekowi. Fani bitewniaka ucieszą się ponieważ mamy tu opisanych Eldarów, Orków oraz dwie odmiany Tyranidów (Genokrada i Liktora). Poza tym znajdziemy opisy ras typowych dla sektora Calixis jak Symulakry czy Enoulian. Mamy tu też opisane parę broni obcych oraz krótką wzmiankę o ich możliwości pojawienia się na czarnym rynku. Jest to jeden z mocniejszych rozdziałów podręcznika, jeśli nie najlepszy. Rasy natywne dla Calixis, te nie pojawiające się w grze figurkowej, są zdecydowanie ciekawsze i dają więcej pomysłów na przygody niż znani wszystkim Orkowie.

Rozdział VI pokrywa opisem Siły Chaosu, jako że różne nikczemne kulty zostały opisane w "Disciples of the Dark Gods", to tutaj opisano różnego rodzaju demony. Pojawia się tu parę demonów znanych z bitewniaka jak na przykład nurglingi ale wiele innych to inwencja twórców "Creatures Anathema". Wiele demonów tutaj opisanych może stać się tłem i "głównymi złymi" długich i rozbudowanych kampanii, bardzo fajnie opisany jest opętaniec znany tylko jako Płonący, jeśli ktoś z was czytał przygody Inkwizytora Eisenhorna to powinien tak jak ja polubić tego demona.

Adwersarze to rozdział siódmy podręcznika, zanim go przeczytałem myślałem że jest to przygoda jednakże myliłem się. Znajdziemy tu parę różnych porad dla Mistrzów Gry odnośnie prowadzenia Dark Heresy i wprowadzania przeciwników. Porady tu zawarte nie są zdecydowanie niczym odkrywczym i nowatorskim jednak każdy początkujący MG powinien zapoznać się z treścią tego rozdziału, reszta może sobie darować.

Podsumowując, "Creatures Anathema" to świetnie wydany podręcznik, posiadający wspaniałe ilustracje oraz dobre opisy. Jest przepełniony pomysłami na przygody i zdecydowanie jest to "must have" dla każdego fana Dark Heresy, dlatego z czystym sercem polecam wam nabycie go.


:: autor: Raziel :: artykuł przeczytało dotąd: 7020 osób

Komentarze

Szutruknahhunte
21.09.10, 23:17
Dalej nie to

Zabrakło mi tam wielu rzeczy. Przede wszystkim zasad specjalnych np. do absorpcji genów przez tyranidów To co jest o chaosie jest w większości ordynarnie przepisane z księgo spaczenia(która z kolei jest niemalże powtórzeniem "Lost and Damned") To co napisano nt. eldarów to zwyczajna kpina(zaledwie dwie statystyki!), tylko orków zrobili w miarę przyzwoicie, no ale ich trudno spieprzyć... poza tym i im przydałby się np. jakiś schemat rozwoju albo specjalne dla nich umiejętności. Rozumiem ze w czyś o tych rozmiarach ciężko to zmieścić ale robienie tak małego(i nie wyspecjalizowanego!) bestiariusza dla tak wielkiego i różnorodnego uniwersum ma niewiele sensu. Za to pewne potworki zrobione specjalnie dla tego bestiariusza mają swój klimat, szata graficzna też niczego sobie. Podsumowując-lepiej mieć taki bestiariusz do czterdziechy niż żaden. Choć prawdę mówiąc i tak 95% wrogów muszę do czterdziestki sam wymyślać i to praktycznie od zera, do tego nie mogąc się posiłkować tak wygodnymi narzędziami jakie oferują dodatki do IIed. WFRP(księga spaczenia, dzieci rogatego szczura i night dark masters, w znacznie mniejszym stopniu bestiariusz i królestwa magii)

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować. Zarejestruj lub zaloguj się
   40K.pl © 2006 by orth | engine: PN | support min.: IE5.0 800x600
   Wszelkie prawa do zawartości, kodu i interfejsu serwisu zastrzeżone.
   Logotypy oraz materiały identyfikacyjne produktów linii wydawniczej Warhammer są własnością ich twórców
   gamesworkshop.com | blackindustries.com | blacklibrary.com | copcorp.pl
   zobacz także: Zamek Drachenfels | Fabularny.net





 realizacja:
 orth.com.pl

:: zegarki-i.pl | :: pieluchy dla dzieci

  40K.pl Poleca!