:: » STRONA GŁÓWNA ::

40K Role Play Game
Książki
Gry PC
Bitewniak
FanArt
Terminal
Wyraź Opinię

Co sądzisz o nadchodzącej premierze gry Space Marine?

  • To będzie przełom!
  • Zapowiada się dobrze
  • Zwiastuny mnie nie przekonują
  • Tragedia...

[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 15

  Galaxy In Flames - recenzja
 :: poniedziałek, 13 kwietnia 2009 - 22:38 :: kategoria: Recenzje Książek :: Dział: Książki ::

Po cudownym uzdrowieniu na planecie Davin, Mistrz Wojny Horus skierował swój wzrok na zbuntowany układ Istvaan, gdzie gubernator o nazwisku Praal ogłosił swoją niezależność od Imperatora i Horusa.
Mistrz Wojny nie może odpuścić do rozłamu Imperium. Jako drugi w łańcuch dowodzenia po swoim ojcu, musi powstrzymać Praala. Razem z jego własnym legionem, do układu Istavaan przybywają Pożeracze Światów Angrona. Straż Śmierci Mortartiona oraz Dzieci Imperatora na czele z Fulgrimem. Wszystko po to, by doprowadzić do posłuszeństwa zbuntowaną ludność planety Istvaan V. Jednak co się kryje za tym pokazem siły?
  40K.pl Poleca!




Jak wiemy z poprzedniej część, Horus podczas leczenia się z ran, zawarł przymierze z Niszczycielskimi Potęgami. Tak naprawdę Horus sam planuje swoją rebelię, której początek ma mieć miejsce na Istaavnie V.
Od samego początku serii, śledzimy losy Horusa i jego podkomendnych jak i ludzi, którzy związali swój los z Mistrzem Wojny. Tym razem również spotkamy Garviela Lokena, Abbadona, Aximada i Torgaddona. Będziemy także śledzić losy Keeler, którą okrzyknięto świętą jak i jej przyjaciół – Kyrill'a Sindermanna i Mersadie Oliton.
Los wszechświata wisi na włosku. Horus nie kryję się ze swoją zdradą. Nadchodzi czas wyboru. Jedni wybiorą drogę zdrady i jak się później okaże potępienia. Drudzy pozostaną lojalni i w imię tego zginą. Sama ich psychika zostaje zmieniona, więcej jest odcieni szarości i nie wszystko jest już białe albo czarne tak jak w poprzednich częściach. Horus, mimo tego że został oszukany przez Bogów Chaosu, jest przekonany,że występując przeciwko Imperatorowi robi to w obronie ludzkości i ideałow za które przelewał krew. Loken nie akceptuje nowego porzadku, nie chce być jego częścią. Otwarcie występuje przeciwko Mistrzowi Wojny i tym z Astartes, którzy go popierają. Jak się okazuje, nie jest osamotniony. Każdy z bohaterów kieruje się innymi pobudkami podczas wybierania strony konfliktu. Saul Travitz czy Nathaniel Garo pozostają lojalni ze względu na swoje pochodzenie, są terranami. Abaddon przystaje do Horusa bardziej ze względu na chwałę oraz udział w wojnie jakiej jeszcze nie było niż z pobudek ,,etycznych” jak jego pan. Przykładów jest bez liku.
Ben Counter, autor który napisał ,,Galaxy in flames” nie odstaje w żadnym stopniu od Abnetta czy McNeill'a , autorów dwóch poprzednich części. Counter piszę językiem prostym i dobrze buduje zdania przez co całą książkę czyta się szybko a przede wszystkim przyjemnie. Każda następna strona buduje napięcie i rozpala w czytelniku chęć poznawania dalszej historii. Rozdziały nie są długie, przez to czytając losy Lokena, Tarika i reszty Mournivalu na zmianę z historią ,,Świętej” i jej przyjaciół nie nudzimy się oraz nie gubimy żadnego wątku. Przemyślana i zaplanowana kompozycja pozwala autorowi rozwinąć przed nami cała historię stopniowo, ukazując drobne smaczki i podkreślając niby mało znaczne szczegóły w porównaniu do skali tego co chce zrobić Horus. Sam czytając o ucieczce Travitza ze statku Dzieci Imperatora na powierzchnię Istvaan V dużo bardziej byłem ciekaw czy mu się uda niż to, co w rozdziale obok robił Mistrz Wojny. To właśnie wskazuje na kunszt Countera w operowaniu słowem. Co więcej, można zauważyć ze autor zdaje sobie sprawę z tego, że jego dzieło nie będzie czytane tylko przez ludzi na co dzień posługujących się językiem angielskim. Jak wspominałem, sam operuje angielskim na poziomie dostatecznym ( tak ocenia mnie moja nauczycielka tego języka :) ) a nie miałem problemów z książką.
Zauważalna jest ,,nabieranie prędkości” przez powieść. O ile Wywyższnie albo Bogowie byli zachowani w równowadze tzn. była jednakowa ilość ciekawej fabuły co i widowiskowych opisów walk o tyle w Galaktyce w Ogniu mamy dużo więcej walki przez co powieść jest dynamiczna. Od lądowania Astartes na powierzchni planety, autor serwuje nam krwawą, dobrze opisaną wojnę w którą są wplatane wątki fabularne, ale to pacyfikacja a następna maskarka na Istvaan V jest motywem przewdonim tej książki. Mnie osobiście, bardzo się to podoba bo moim skormnym zdaniem to jest sól świata Warhammera 40.000. Brutalne starcia Astartes z wrogami ludzkości, z ludźmi a nawet z innymi Kosmicznymi Marines jest czymś o czym najchętniej się czyta. Śledzenia postępu walk, np. rzezi mieszkańców Choral City przez Pożeraczy Światów czy też oblężniu pałacu gubernatora przez Horusa i jego popleczników po tym jak w gruzach schroniły się niedobitki lojalnych Astartes jest czymś co czyni Galaxy in flames tytułem o wiele lepszym od jej poprzedniczek.
Z zadowolniem przyznaję, ze Galaxy in flames nie ma słabych stron. Kawał solidnej literatury SF pisanej przez człowieka, który zna świat Warhammera 40k i potrafi uwydatnić na stronach swojej powieści to co w tym świece najlepsze. Ze swojej strony mogę tylko zachęcić do kupna książki pomimo tego,że jest droga i nie po polsku. Zapewni Wam długie godziny przyjemnego czytania i oderwania się od szarej codzienności.


Sturnn
Notatka: Recenzja nie ukazała się wczoraj z powodów niezależnych od redakcji za co serdecznie przepraszamy

:: autor: Sturnn :: artykuł przeczytało dotąd: 1884 osób

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować. Zarejestruj lub zaloguj się
   40K.pl © 2006 by orth | engine: PN | support min.: IE5.0 800x600
   Wszelkie prawa do zawartości, kodu i interfejsu serwisu zastrzeżone.
   Logotypy oraz materiały identyfikacyjne produktów linii wydawniczej Warhammer są własnością ich twórców
   gamesworkshop.com | blackindustries.com | blacklibrary.com | copcorp.pl
   zobacz także: Zamek Drachenfels | Fabularny.net





 realizacja:
 orth.com.pl

:: zegarki-i.pl | :: pieluchy dla dzieci

  40K.pl Poleca!